Nieco mnie to zdziwiło, ale w tym miesiącu ukazała się nowa część cyklu o Tomku Wilmowskim, "Tomek na Alasce" zapowiadany gdzieś tak co najmniej od lat 80-tych. Ktoś normalnie sobie wziął i dopisał, ponad ćwierć wieku po premierze ostatniej części. Ciekawe, czy ktoś po to w ogóle sięgnie. Nie sądzę, żeby to mogło przyciągnąć dzisiejszą młodzież. Jak już, to chyba prędzej starych zgredów, co zaczytywali się "Tomkami" w dzieciństwie.
A tak się składa, że akurat niedawno powtarzałem sobie cykl Szklarskiego i poświęciłem mu wpis na blogu:
https://mowisietrudno.blogspot.com/2021/05/tomek-wilmowski-cykl-alfreda.html
No i co tu dużo mówić, nie porywa jak w latach dzieciństwa. Że napisane niedzisiejszym stylem, to akurat najmniejszy problem, gorzej, że często przynudza. Ale to ramota, do której mimo wszystko wciąż żywię sympatię. Choć nie na tyle dużą, żeby sięgnąć po jakąś nową część, w której pisaniu Szklarski nie miał udziału.
A tak się składa, że akurat niedawno powtarzałem sobie cykl Szklarskiego i poświęciłem mu wpis na blogu:
https://mowisietrudno.blogspot.com/2021/05/tomek-wilmowski-cykl-alfreda.html
No i co tu dużo mówić, nie porywa jak w latach dzieciństwa. Że napisane niedzisiejszym stylem, to akurat najmniejszy problem, gorzej, że często przynudza. Ale to ramota, do której mimo wszystko wciąż żywię sympatię. Choć nie na tyle dużą, żeby sięgnąć po jakąś nową część, w której pisaniu Szklarski nie miał udziału.
28-05-2021, 11:31





