Szczęki (Peter Benchley)
W pytkę książka. Dawno nic mi się tak dobrze nie czytało. Są co prawda dwa słabsze wątki, które w sumie są niepotrzebne (otóż wątek mafijny i romansowy), ale reszta jest kapitalna. Już nie pamiętam dokładnie, ale Spielberg chyba z nich zrezygnował w filmie (w weekend mam zamiar sobie przypomnieć) i wyszło to na dobre.
Tak czy siak, jak debiutować to właśnie w takim stylu jak Peter Benchley. Przygoda pełną gębą z dwoma fantastycznymi postaciami - Brodym i Quintem. Aż szkoda, że ta druga postać pojawia się tak późno w tej opowieści bo w pewnym momencie kradnie całe show. Najlepsze są jednak opisy ataków rekina, niestety nie jest ich tak wiele, jakbym chciał, ale jak już się pojawiają to jest to dynamiczne i mięsiste. Zapominam o wątku mafijnym i romantycznym, w pamięci zostawiam sobie rekina i jego iście slasherowe wejścia oraz finałowy pojedynek.
Nie czytałem nigdy żadnej książki z gatunku animal attack, ale jakbyście mieli coś fajnego do polecenia to dawać :)
W pytkę książka. Dawno nic mi się tak dobrze nie czytało. Są co prawda dwa słabsze wątki, które w sumie są niepotrzebne (otóż wątek mafijny i romansowy), ale reszta jest kapitalna. Już nie pamiętam dokładnie, ale Spielberg chyba z nich zrezygnował w filmie (w weekend mam zamiar sobie przypomnieć) i wyszło to na dobre.
Tak czy siak, jak debiutować to właśnie w takim stylu jak Peter Benchley. Przygoda pełną gębą z dwoma fantastycznymi postaciami - Brodym i Quintem. Aż szkoda, że ta druga postać pojawia się tak późno w tej opowieści bo w pewnym momencie kradnie całe show. Najlepsze są jednak opisy ataków rekina, niestety nie jest ich tak wiele, jakbym chciał, ale jak już się pojawiają to jest to dynamiczne i mięsiste. Zapominam o wątku mafijnym i romantycznym, w pamięci zostawiam sobie rekina i jego iście slasherowe wejścia oraz finałowy pojedynek.
Nie czytałem nigdy żadnej książki z gatunku animal attack, ale jakbyście mieli coś fajnego do polecenia to dawać :)
05-08-2021, 11:31





