Powiem tylko, że akurat dla mnie to nie jest żadna wada, raczej takie luźne przemyślenie. Poza tym ja odnoszę się tylko do pierwszego kontaktu Lindsey, gdy nie widziała całego miasta, tylko jakieś kolorowe świecące coś koło niej przepłynęło: skąd już wtedy pomysł, że to obcy, a nie jakiś śmieszny podwodny gatunek? Bo przecież wiadomo, że jak potem widzą wielkie konstrukcje tej cywilizacji, to chyba każdy, bez żadnej analizy by uznał, że tego raczej nie zbudowały głębinowe krewetki :p
22-09-2021, 17:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2021, 17:32 przez simek.)





