To też. Choć przyznam, że książki są gorsze niż filmy. Wprawdzie czytałem je dawno (w końcowej fazie podstawówki), ale mam za sobą "Pozdrowienia z Moskwy", "Goldfingera", "Żyj i pozwól umrzeć" i "Casino Royale". I musiałem się przez nie przedzierać. Może teraz odebrałbym je inaczej.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
02-10-2021, 12:10





