Jako koordynator oszukańczego konkursu Sweeney Todd chciałem zwrócić uwagę na kilka kwestii:
- przypominam, że stawką w konkursie "Sweeney Todd" nie był samochód osobowy tylko skromny gadżet promocyjny. Może warto sobie o tym przypomnieć, zanim poruszy się problem na forum publicznym i postraszy prokuraturą.
- staję w obronie firmy Warner Bros. , która nie tylko dwa razy cierpliwie wysyłała paczkę na adres zwycięzcy, ale była na tyle miła, że w ramach rekompensaty zgodziła się tam wysłać inny, wcale niemały zestaw gadżetów. Jednocześnie nie mam żadnych podstaw, aby obarczać kuriera lub Warner Bros. winą za niedostarczenie paczki - pozostałe nagrody ze Sweeney Todda bez problemu dotarły do zwycięzców. A zatem najprawdopodobniej przyczyną całego zamieszania był przypadek: po prostu Katarzyna Biskup i pracownik firmy kurierskiej kilka razy nie zgrali się w czasie i nagroda ostecznie nie została odebrana
- do pokojowego rozwiązania tej sprawy naprawdę wystarczy minimum dobrej woli. My ją okazaliśmy, przepraszając za całe zamieszanie i wysyłając paczkę zastępczą. W odpowiedzi dostaliśmy numer konta, żądanie zapłaty 250 złotych oraz post na forum rozdmuchujący całą sprawę do rozmiarów afery.
- przypominam, że stawką w konkursie "Sweeney Todd" nie był samochód osobowy tylko skromny gadżet promocyjny. Może warto sobie o tym przypomnieć, zanim poruszy się problem na forum publicznym i postraszy prokuraturą.
- staję w obronie firmy Warner Bros. , która nie tylko dwa razy cierpliwie wysyłała paczkę na adres zwycięzcy, ale była na tyle miła, że w ramach rekompensaty zgodziła się tam wysłać inny, wcale niemały zestaw gadżetów. Jednocześnie nie mam żadnych podstaw, aby obarczać kuriera lub Warner Bros. winą za niedostarczenie paczki - pozostałe nagrody ze Sweeney Todda bez problemu dotarły do zwycięzców. A zatem najprawdopodobniej przyczyną całego zamieszania był przypadek: po prostu Katarzyna Biskup i pracownik firmy kurierskiej kilka razy nie zgrali się w czasie i nagroda ostecznie nie została odebrana
- do pokojowego rozwiązania tej sprawy naprawdę wystarczy minimum dobrej woli. My ją okazaliśmy, przepraszając za całe zamieszanie i wysyłając paczkę zastępczą. W odpowiedzi dostaliśmy numer konta, żądanie zapłaty 250 złotych oraz post na forum rozdmuchujący całą sprawę do rozmiarów afery.
16-05-2008, 16:24





