raven.second napisał(a):Z takich książek to ciepło wspominam Dzieci z Bullerbyn, ale nie chcę znowu czytać. Obawiam się zawodu
Dzieci z Bullerbyn nie trzeba się bać, znakomicie zniosły próbę czasu, są nie tylko świetnie napisane, ale i pełne celnych, wiarygodnych spostrzeżeń nieobrażających niczyjej inteligencji ani nie są infantylne, w tej książce nie ma nic szkodliwego, choć jak kto się uprze, to pewnie też znajdzie dziury. Czytałem to ostatnio bodaj pięć lat temu, sama przyjemność i opus magnum Lindgren. Jej równie słynna „Fizia Pończoszanka” zapewne ma z wiadomych względów niezbyt dydaktyczne walory i nie wiem, czy jest obecnie jakąś lekturą i jak jest odbierana. Za to „Bracia Lwie Serce” do dziś robią wrażenie jako oszałamiające fantasy, choć też oparte są na dość kontrowersyjnym ujęciu pewnego tematu (śmierci). W każdym razie to również niezaprzeczalna dziecięca klasyka, kiedyś tę książkę podarowałem mojej 12-letniej kuzynce i była zachwycona.
13-11-2021, 12:12





