Racja, w ogóle to zdaje się że "Amazing stories" inspirowało się Strefą? I czy nie było też pełnometrażowych, kilkusegmentowych "Niesamowitych opowieści"? No ale w sumie nieważne - kiedy natknąłem się jakiś rok temu na wzmiankę o tym wypadku, odnalazłem sporo treściwych stron o nim, i od tamtej pory zupełnie nie trawię Landisa, bo wiem na jak głupie niebezpieczeństwo naraża(ł) aktorów (podobno to nie był pierwszy raz). W dodatku jego zachowanie po śmierci Morrowa, chęć wypromowania tym filmu (nawet na pogrzebie, kiedy studio chciało przerwać produkcję, Landis wspomniał że Morrow cieszyłby się, gdyby mogli dokończyć film...) wydają się... No po prostu brak mi na to słów.
24-01-2006, 07:48






