Zrobiony rewatch wszystkich części:
MI - fajny film z kultową akcją w CIA. Mimo 26 lat na karku ogląda się to świetnie. Finał w tunelu może trochę słabuje ale wykradzenie listy z CIA to nadal genialny przykład budowania napięcia. BTW Emmanuelle Béart była piękną :) Spokojnie 8/10
MI2 - debilny film z gołębiami. Festiwal cringe'u w stylu Johna Woo czyli slow motion, gołębie, przegięta (w złym sensie) akcja, gołębie i do tego jeszcze ta końcowa bitka z tym złolem, ło matko jakie to było złe. 4/10
MI3 - zapominałem jaki to fajny film, widziałem go tylko raz ale mega dobrze mi się oglądało. Philip Seymour Hoffman jest mistrzem i to tak na prawdę jedyny bad guy który srogo pozamiatał Ethanem w tych filmach. No i mamy debiut Benjego, zapominałem o nim i było to miłe zaskoczenie. Akcja na moście 10/10, sam film na poziomie pierwszej części więc 8/10.
MI4 - Ghost Protocol - Poza akcją w Burj Khalifa to tak na prawdę nie za wiele pamiętam z tego filmu, no może jeszcze dekolt Pauli Patton, która z kolei zagrała tak słabo, że gdyby nie cycki to nawet bym nie pamiętał, że ona tam jest. Mimo wszystkich wad - lepiej niż ten zakalec od Dżona Łu. 5/10
MI5 - Rogue Nation - Uuuu, od wstępu na lotnisku wiedziałem, że będzie dobrze. Im dalej w las tym lepiej, wszystko tutaj zagrało. Realizacja, pomysły, postacie (Benji! Ilsa!) - wszystko tutaj jest tip top. Pościg w Casablance jest ZAJEBISTY. No i pojawia się taki humor jaki lubię, inteligenty i nie robiący z postaci (i widzów) debili. 9/10
MI6 - Fallout - Ten film ma tyle akcji, że bywa to męczące - praktycznie nie ma czasu na oddech, co chwila pościg, strzelanina, pościg na motorze, strzelanina, pościg samochodem ze strzelaniną a potem jeszcze pościg na piechotę po strzelaninie. No i na końcu pościg helikopterami (Który BTW jest 100000/10) i finał. Męczący seans ale bawiłem się przednio. Na równi z poprzednią częścią, trochę za dużo wszystkiego ale jak to jest zrobione, pokazane, wymyślone to chapeau bas. 9/10
MI - fajny film z kultową akcją w CIA. Mimo 26 lat na karku ogląda się to świetnie. Finał w tunelu może trochę słabuje ale wykradzenie listy z CIA to nadal genialny przykład budowania napięcia. BTW Emmanuelle Béart była piękną :) Spokojnie 8/10
MI2 - debilny film z gołębiami. Festiwal cringe'u w stylu Johna Woo czyli slow motion, gołębie, przegięta (w złym sensie) akcja, gołębie i do tego jeszcze ta końcowa bitka z tym złolem, ło matko jakie to było złe. 4/10
MI3 - zapominałem jaki to fajny film, widziałem go tylko raz ale mega dobrze mi się oglądało. Philip Seymour Hoffman jest mistrzem i to tak na prawdę jedyny bad guy który srogo pozamiatał Ethanem w tych filmach. No i mamy debiut Benjego, zapominałem o nim i było to miłe zaskoczenie. Akcja na moście 10/10, sam film na poziomie pierwszej części więc 8/10.
MI4 - Ghost Protocol - Poza akcją w Burj Khalifa to tak na prawdę nie za wiele pamiętam z tego filmu, no może jeszcze dekolt Pauli Patton, która z kolei zagrała tak słabo, że gdyby nie cycki to nawet bym nie pamiętał, że ona tam jest. Mimo wszystkich wad - lepiej niż ten zakalec od Dżona Łu. 5/10
MI5 - Rogue Nation - Uuuu, od wstępu na lotnisku wiedziałem, że będzie dobrze. Im dalej w las tym lepiej, wszystko tutaj zagrało. Realizacja, pomysły, postacie (Benji! Ilsa!) - wszystko tutaj jest tip top. Pościg w Casablance jest ZAJEBISTY. No i pojawia się taki humor jaki lubię, inteligenty i nie robiący z postaci (i widzów) debili. 9/10
MI6 - Fallout - Ten film ma tyle akcji, że bywa to męczące - praktycznie nie ma czasu na oddech, co chwila pościg, strzelanina, pościg na motorze, strzelanina, pościg samochodem ze strzelaniną a potem jeszcze pościg na piechotę po strzelaninie. No i na końcu pościg helikopterami (Który BTW jest 100000/10) i finał. Męczący seans ale bawiłem się przednio. Na równi z poprzednią częścią, trochę za dużo wszystkiego ale jak to jest zrobione, pokazane, wymyślone to chapeau bas. 9/10
12-01-2022, 08:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-01-2022, 08:29 przez yacajackowski.)





