W październiku widziałem Mumię z Karloffem, to teraz powtórzyłem po latach remake z Voosloo. I to przykład jak trafnie remake’ować nie przy tym szargając oryginału i jednocześnie stać o własnych nogach.
Pierwsze co mnie uderzyło, to Sommers wcale nie porzucił horrorowych korzeni Mumii. Film mimo, że zdecydowanie bije bardziej w przygodowe tony i jest tu sporo humoru, to jednak potrafi być mroczny i niepokojący. W pierwszej współczesnej sekwencji Rick godzi się z tym, że Tuaregowie go zabiją, a ci uciekają w popłochu. I nagle słyszy niepokojące szepty, a po chwili wybucha piasek. Albo jak tego naczelnika więziennego zabiły skarabeusze od wewnątrz. Albo jak Imhotep czai się na jednego z Amerykanów i wyłupia mu oczy. I nie ma unikania widoku na wyssane ofiary przez Imhotepa.
Ogólnie fabuła nie cacka się. Jak spada ognisty deszcz, to kule trafiają w kilku żołnierzy i palą ich żywcem. Jak udaje się bohaterom wyrwać z piaskowej ściany Imhotepa, to CGI nie się co oszukiwać - okropne - pierwsze sceny dziejące w starożytnym Egipcie wyglądają jak jakaś gra. I po tym widać, jak postęp technologiczny poszedł do przodu. Ale też były to te dobre czasy, gdy opierali się na prawdziwej scenografii, plenerach i statystach, a komputera używali tylko wtedy gdy to faktycznie był niezbędny. Nawet ustawili kilkanaście prawdziwych regałów, po to by się efektownie spadały – domyślam, ile musieli robić dubli! Zaś zmartwychwstali kapłani Imhotepa to ucharakteryzowani ludzie w kostiumach zamiast mocapowych piżamek i wspomagani komputerem tylko, gdy to konieczne. Mumia wygląda znośnie jak na tamte czasy i jest miłą odmianą po jęczącym kolesiu w papierze toaletowym. Cenię konsekwencję twórców, iż Imhotep przez cały film mówi po egipsku (i napisy pod nim maja stylizowaną czcionkę).
Postacie naprawdę dają radę. Fraser sprawuje się znakomicie jako Rick i gdyby urodził kilka dekad wcześniej, pasowałby do jakiejś przygotówki z gatunku płaszcza i szpady (choć jak jest w więzieniu to wygląda jak George prosto z drzewa :D). Evelyn na pewno jest progresem w stosunku do poprzedniczek w tego typu kinie. Nie jest płaską dziewuchą służącą głównie za love interest, ale też nie Mary Sue. Ma umiejętność czytania języków, mimo że film daje do zrozumienia, że posadę dostała głównie drogą nepotyzmu :). Choć to wielokrotnie dama w opałach, ostatecznie to ona ratuje Ricka. Nawet comic relief w postaci brata Evelyn nie jest przeszarżowany. I nie jest taką pipką, jaką zapamiętałem z kolegami. Co innego Beni, drugi comic relief będący live action wersją Dijona z Kaczych opowieści. Jednak twórcy mieli świadomość że będzie potencjalnie irytujący i rozwiązali go w sposób satysfakcjonujący.
Jako, że żyjemy w czasach w jakich żyjemy, to dało znać moje boomerskie skrzywienie ;). Pewnie dzisiaj zostałby oskarżony o różne herezje i pewnie na niektórych serwisach ma ostrzeżenie, że "niektórzy mogą być urażeni" (chociaż Arab w postaci Beniego jest pokazany jako ten tchórzliwy i zdradziecki). O Weisz pisałem. Zrobiła mi dzień scena jak Weisz by powstrzymać Imhotepa całuje go, a ten robi taką minę typu "Zrobiłaś to bez zgody! Za 90 lat to będzie uznane za molestowanie seksualne!".
8,5/10
Pierwsze co mnie uderzyło, to Sommers wcale nie porzucił horrorowych korzeni Mumii. Film mimo, że zdecydowanie bije bardziej w przygodowe tony i jest tu sporo humoru, to jednak potrafi być mroczny i niepokojący. W pierwszej współczesnej sekwencji Rick godzi się z tym, że Tuaregowie go zabiją, a ci uciekają w popłochu. I nagle słyszy niepokojące szepty, a po chwili wybucha piasek. Albo jak tego naczelnika więziennego zabiły skarabeusze od wewnątrz. Albo jak Imhotep czai się na jednego z Amerykanów i wyłupia mu oczy. I nie ma unikania widoku na wyssane ofiary przez Imhotepa.
Ogólnie fabuła nie cacka się. Jak spada ognisty deszcz, to kule trafiają w kilku żołnierzy i palą ich żywcem. Jak udaje się bohaterom wyrwać z piaskowej ściany Imhotepa, to CGI nie się co oszukiwać - okropne - pierwsze sceny dziejące w starożytnym Egipcie wyglądają jak jakaś gra. I po tym widać, jak postęp technologiczny poszedł do przodu. Ale też były to te dobre czasy, gdy opierali się na prawdziwej scenografii, plenerach i statystach, a komputera używali tylko wtedy gdy to faktycznie był niezbędny. Nawet ustawili kilkanaście prawdziwych regałów, po to by się efektownie spadały – domyślam, ile musieli robić dubli! Zaś zmartwychwstali kapłani Imhotepa to ucharakteryzowani ludzie w kostiumach zamiast mocapowych piżamek i wspomagani komputerem tylko, gdy to konieczne. Mumia wygląda znośnie jak na tamte czasy i jest miłą odmianą po jęczącym kolesiu w papierze toaletowym. Cenię konsekwencję twórców, iż Imhotep przez cały film mówi po egipsku (i napisy pod nim maja stylizowaną czcionkę).
Postacie naprawdę dają radę. Fraser sprawuje się znakomicie jako Rick i gdyby urodził kilka dekad wcześniej, pasowałby do jakiejś przygotówki z gatunku płaszcza i szpady (choć jak jest w więzieniu to wygląda jak George prosto z drzewa :D). Evelyn na pewno jest progresem w stosunku do poprzedniczek w tego typu kinie. Nie jest płaską dziewuchą służącą głównie za love interest, ale też nie Mary Sue. Ma umiejętność czytania języków, mimo że film daje do zrozumienia, że posadę dostała głównie drogą nepotyzmu :). Choć to wielokrotnie dama w opałach, ostatecznie to ona ratuje Ricka. Nawet comic relief w postaci brata Evelyn nie jest przeszarżowany. I nie jest taką pipką, jaką zapamiętałem z kolegami. Co innego Beni, drugi comic relief będący live action wersją Dijona z Kaczych opowieści. Jednak twórcy mieli świadomość że będzie potencjalnie irytujący i rozwiązali go w sposób satysfakcjonujący.
Jako, że żyjemy w czasach w jakich żyjemy, to dało znać moje boomerskie skrzywienie ;). Pewnie dzisiaj zostałby oskarżony o różne herezje i pewnie na niektórych serwisach ma ostrzeżenie, że "niektórzy mogą być urażeni" (chociaż Arab w postaci Beniego jest pokazany jako ten tchórzliwy i zdradziecki). O Weisz pisałem. Zrobiła mi dzień scena jak Weisz by powstrzymać Imhotepa całuje go, a ten robi taką minę typu "Zrobiłaś to bez zgody! Za 90 lat to będzie uznane za molestowanie seksualne!".
8,5/10
03-02-2022, 01:35
Spoiler




