Nie tak dawno zakończyłem oglądanie 1 sezonu. Strasznie się cieszę, że wróciłem do tego serialu. Podoba mi się klimat, przynajmniej w niektórych odcinkach (mimo, że leci 80s na kilometr ale chyba o to chodzi), niektóre sceny są świetne i we współczesnych serialach trudno takich szukać. No i dochodzi jeszcze kwestia nazwisk w obsadzie i nie tylko. Był już Bruce Willis w sezonie III będzie Liam Neeson a za reżyserię paru odcinków odpowiadał Rob Cohen. Po tych 22 odcinkach odnoszę jednak wrażenie, że Mann tworząc kinową wersję wziął to co najlepsze w serialu i zmiksował w logiczny scenariusz i uwspółcześnił. I wcale nie mam mu tego za złe. Bo film sam się broni i to bardzo dobrze a serial to ikona lat osiemdziesiątych.
EDIT 1
Dostałem coś takiego od znajomej z UK :D
EDIT 1
Dostałem coś takiego od znajomej z UK :D
Zdałem sobie sprawę, czym jest szaleństwo. To wiara w swoją własną, jedyną rzeczywistość i zachowywanie się tak jakby nie było żadnej innej.
23-06-2008, 18:42






