Kojarzycie może film z którego scena latała po necie "w początkach internetu w Polsce" jako śmieszny filmik?
To była scena z jakiejś komedii (chyba nawet sam początek filmu bo wydaje mi się, się były jakieś creditsy).
Pokazywany był poranek (?) głównego bohatera (w drodze do pracy?), gdy w różnych miejscach wita się z różnymi znajomymi na mieście. Mówili mu coś w stylu "Hi Joe". W montażu było po sobie kilka takich spotkań w różnych miejscach. I... pod koniec sceny - ostatni witający to był jakiś napastnik z shotgunem, który chciał go obrobić. Bohater był w samochodzie i po rzuconym "hi Joe" do niego (nie patrząc) przybił temu rabusiowi "piątkę" w shotguna a ten wystrzelił typowi w nogę..
Oczywiście to było w stylu Franka Drebina
To była scena z jakiejś komedii (chyba nawet sam początek filmu bo wydaje mi się, się były jakieś creditsy).
Pokazywany był poranek (?) głównego bohatera (w drodze do pracy?), gdy w różnych miejscach wita się z różnymi znajomymi na mieście. Mówili mu coś w stylu "Hi Joe". W montażu było po sobie kilka takich spotkań w różnych miejscach. I... pod koniec sceny - ostatni witający to był jakiś napastnik z shotgunem, który chciał go obrobić. Bohater był w samochodzie i po rzuconym "hi Joe" do niego (nie patrząc) przybił temu rabusiowi "piątkę" w shotguna a ten wystrzelił typowi w nogę..
Oczywiście to było w stylu Franka Drebina
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
05-07-2022, 21:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-07-2022, 21:52 przez shamar.)





