Ten film jest nie tylko typowym dla holly ideologicznym manifestem feminizmu spierdolonej fali, ale jest także, a może przede wszystkim...nudną bułą.
Paradoksalnie im dalej w las (czyli im więcej akcji) tym nudniej i - rzecz jasna - coraz bardziej groteskowo, o czym wspominano w poprzednich postach. Na etapie world buildingu, pomimo wciskanego na chama żenującego już dziś "społecznego komentarza", walki z patriarchatem i całego tego gówna o którym mówili przedmówcy, da się to jeszcze oglądać. Niestety wraz z biegiem czasu człowiek traci nadzieje na to, że obejrzy coś godnego powtórki lub przynajmniej nie odczuje, że zmarnował czas.
Wiadomo, CGI zwierzęta byly kiepskie, ale to jest pikuś bo w zasadzie nic w tym filmie nie zagrało. Gówniany, irytujący w swoim ideologicznym zacietrzewieniu scenariusz, kiepska reżyseria, zdjęcia poza kilkoma kadrami przedstawiającymi krajobrazy - słabe. Muzyki zupełnie w tym filmie nie słychać (w ogóle mam wrażenie, że jej tutaj po prostu nie było), aktorstwo - obyło się bez cringe'u, ale odznaczających się pozytywnie ról nie sposób wskazać.
Film do zapomnienia, a owe pozytywne oceny "krytyków" zupełnie dla mnie niezrozumiałe - poza rzecz jasna, politpoprawnym kontekstem który zapewne winduje postrzeganie tego kiepskiego pod każdym względem filmu w oczach analogicznie politpoprawnych krytyków.
Paradoksalnie im dalej w las (czyli im więcej akcji) tym nudniej i - rzecz jasna - coraz bardziej groteskowo, o czym wspominano w poprzednich postach. Na etapie world buildingu, pomimo wciskanego na chama żenującego już dziś "społecznego komentarza", walki z patriarchatem i całego tego gówna o którym mówili przedmówcy, da się to jeszcze oglądać. Niestety wraz z biegiem czasu człowiek traci nadzieje na to, że obejrzy coś godnego powtórki lub przynajmniej nie odczuje, że zmarnował czas.
Wiadomo, CGI zwierzęta byly kiepskie, ale to jest pikuś bo w zasadzie nic w tym filmie nie zagrało. Gówniany, irytujący w swoim ideologicznym zacietrzewieniu scenariusz, kiepska reżyseria, zdjęcia poza kilkoma kadrami przedstawiającymi krajobrazy - słabe. Muzyki zupełnie w tym filmie nie słychać (w ogóle mam wrażenie, że jej tutaj po prostu nie było), aktorstwo - obyło się bez cringe'u, ale odznaczających się pozytywnie ról nie sposób wskazać.
Film do zapomnienia, a owe pozytywne oceny "krytyków" zupełnie dla mnie niezrozumiałe - poza rzecz jasna, politpoprawnym kontekstem który zapewne winduje postrzeganie tego kiepskiego pod każdym względem filmu w oczach analogicznie politpoprawnych krytyków.
06-08-2022, 19:58





