Tak, czytałem przed chwilą twoje posty sprzed dekady i zgadzam się
Zresztą to samo napisałem: każde pokolenie ma swoje bunty, więc tak, Fight Club jest uniwersalny i ponadczasowy.
Co do buntu przedstawionego u Finchera: ja nie czepiałbym się, tak jak niektórzy (głównie military na pierwszych stronach tematu), że on nie ma sensu, bo nie chodzi w gruncie rzeczy o ten konkretny bunt, tylko o pokazanie, że w każdym z nas siedzi chęć, potrzeba jakiegokolwiek buntu, sensownego, czy nie to nie ma większego znaczenia.
Zresztą to samo napisałem: każde pokolenie ma swoje bunty, więc tak, Fight Club jest uniwersalny i ponadczasowy. Co do buntu przedstawionego u Finchera: ja nie czepiałbym się, tak jak niektórzy (głównie military na pierwszych stronach tematu), że on nie ma sensu, bo nie chodzi w gruncie rzeczy o ten konkretny bunt, tylko o pokazanie, że w każdym z nas siedzi chęć, potrzeba jakiegokolwiek buntu, sensownego, czy nie to nie ma większego znaczenia.
09-08-2022, 11:16






