I tak było dobrze. Wszystko było z przymrużeniem oka i nawet patetyczne przemowy Optimusa nie raziły zbytnio w oczy. Michael Bay to nie reżyser o umiejętnościach Zemeckisa, który nawet w piłkę do siatkówki potrafił tchnąć duszę. Jeśli w TF2 twórcy pójdą w stronę powagi i budowania głębokiej osobowości robotów (w co i tak szczerze wątpię) to wyjdzie niezłe kuriozum. Proponuję wrzucić po prostu więcej robotów i więcej rozwałki, a znów pójdę do kina trzy razy ;). No i przydałby się robot, który mówiłby głosem Soundwave'a, byle tylko nie zmieniał się w wielki magnetofon ;).
"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die."
And with strange aeons even death may die."
15-07-2008, 15:41






