(17-12-2022, 18:48)Paszczak napisał(a): Nie podoba mi się, że Cameron może się zesrać, zawinąć gówno w błyszczący papierek a ludzie będą się oblizywać i mówić, że to czekolada.
W 1998 poważni krytycy sklasyfikowali Titanica na liście najlepszych filmów w dziejach. Już pomijając, że melodramaty mają naturalne fory u krytyków więc ich list nie powinno brać się na poważnie to dzisiaj Titanic jest częściej krytykowany niż chwalony. A swego czasu był kulturowym fenomenem. Nawet u dzieciaków, pamiętam ile było kolekcjonerskich kart do segregatora (taki zapomniany fad). Chodzi o to, że Cameron jest jak taki szczurołap albo zaklinacz węży i na pewien czas daje ludziom poczucie, że obejrzeli coś wybitnego a potem następuje wybudzenie (pomijając autentyczny okres geniuszu Camerona z lat 1984 do powiedzmy 1991). Nie jestem pewny czy to samo ma miejsce w przypadku Avatara 2 bo jednak liczba osób oczarowanych nim jako widowiskiem jest dużo mniejsza sądząc bo rozczarowujących wynikach finansowych (pomimo wzrostu cen biletów). Trzeba pamiętać, że wrażenie na gorąco po wizycie w zwykłym kinie bywa wypaczone a co dopiero IMAX DREAM 3D HFR DPD z darmowym masażem pleców. Gdy obejrzę to sobie na kompie za kilka miesięcy wtedy zobaczę na co jeszcze stać Camerona bez upiększaczy, których najlepsze filmy sci fi, w tym Camerona, nie potrzebują.
17-12-2022, 23:39





