(21-12-2022, 10:58)Bucho napisał(a): Panowie, wieki nie widzialem jedynki, ale jezeli dobrze pamietam to nie chodzilo przeciez tylko o samo drzewko, ale ogolnie o planete, flore i faunę - Jake przekazal, co grozi, planeta zareagowala.
No wiec skoro Eywa zadzialala kiedy ludzie napierdalali za pierwszym razem to przeciez to nie ma kompletnie sensu, ze nie robi tego za drugim razem, gdy ludzie robia jeszcze wiekszy Sajgon.
I wytlumaczenie, ze Ewya pomaga kiedy sama chce mialo sens w jedynce, ale skoro finalnie pomogla to w tym momencie tez powinna pomoc. I znowu, proba tłumaczenia braku reakcji faktem, ze ona niby robi co tam chce to po prostu tlumaczenie scenopisarskiego lenistwa oraz olewactwa ze strony Camerona i spolki.
Cameron kompletnie pominal ten watek, bo tak mu bylo wygodnie i wyraznie chcial opowiedziec swoja nowa historie, po czesci odcinajac sie od ustalonych w pierwszej czesci zasad Swiata, ktory sam zbudowal.
No niezupełnie. Dlatego Quaritch i jego ludzie pojawiają się w formie avatarów. Bo ludzie w lesie i powietrzu są atakowani przez zwierzęta, wioska Sully'ego to ma w ogóle przez to potężną ochronę powietrzną. Ale Quaritcha i jego ludzi nie atakują. Domyślnie dlatego też Quaritch i jego ludzie latają na Ikranach.
Dlatego Sully tak się wystraszył i nawiał z rodziną.
21-12-2022, 21:51





