(28-12-2022, 15:43)srebrnik napisał(a): odstrasza mnie te 190 minut. To w ogóle jest chora tendencja. Kiedyś takie kolosy to były faktycznie wielkie historie.
No, na przykład "Joe Black" albo "My Fair Lady". Heh. Tak że niekoniecznie - trzygodzinne kolosy to nie zawsze były wielkie historie. W tych wymienionych przeze mnie to przynajmniej jest jakaś fabuła, a na przykład taki "Stalker" to ma ponad dwie i pół godziny, z czego przez pół godziny jadą drezyną, a przez dwie pozostałe brodzą w trawie. Długi film może być o wszystkim, wcale nie musi mieć epickiego rozmachu. Więc nie narzekaj, bo jak Scorsese nakręcił trzy godziny ćpającego i przeklinającego Di Caprio, to pewnie byłeś pierwszy w kolejce do kina
28-12-2022, 16:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-12-2022, 16:21 przez al_jarid.)





