Gieferg napisał(a):Co ja bym zrobił, a co powinien zrobić dowódca z poczuciem obowiązku i to taki, od którego mogą zależeć losy wojny, to są dwie odrębne sprawy
Tak czy inaczej, gdyby rzeczywiście mu zależało na bezpieczeństwie rodziny i choć trochę myślał, to nie powinien robić tego, co zrobił.
Ty go gdzieś tam nazywasz oficerem, a dla mnie to co najwyżej przedstawiciel pewnego plemienia na Wypizdowie Dolnym. Zdecydowanie przeceniasz jego możliwości. Przynajmniej te w A2. To nie jest tak, że on jest generałem wielotysięcznej armii i prowadzi z ludźmi wojnę na Pandorze. Zgodzę się, akurat błędem jest, że Avatar 2 trochę po macoszemu traktuje ten wątek walk Navi, choćby nie mówi dlaczego ponownie nie zebrano kilku klanów, żeby odeprzeć atak, ale Cameron zdecydował się skupić na innych rzeczach. No cóż, jego wola. Może sensownie rozwiną to sequele*.
Niemniej ja nie kumam, że się akurat głupoty Sully'ego przyczepiliście z Bucho. To co zrobił Cameron w A2 to nie jest PERFEKCYJNE i NAJLOGICZNIEJSZE rozpoczęcie fabuły, ale IDEALNIE spaja się ono z osobowością Dżejka. Przecież on tam w jedyneczce też nie grzeszył rozumem, a ostatecznie wbił nóż w plecy własnej rasie dla Niebieskiej Dziuni. No i dokładnie to samo robi w sequelu...
Bucho napisał(a):Wedlug mitologii jedynki to Eywa to w zasadzie globalna siec neuronow, takze to nie jest tak, ze dziala tylko w powiecie, albo jednej gminie, czy cos
Według mitologii jedynki to co najwyżej Eywa stała się systemem obronnym Pandory, a nie bytem jawnie wypowiadającym wojnę ludzkości. I jak pokazuje sequel to jej zasięg jest jednak ograniczony, bo zwierzęta atakują ludzi na określonych terenach. No i nie wszystkie, bo jednak kosmiczne wieloryby mają to gdzieś, wolą wymarcie.
Snappik napisał(a):9. Mam nieodparte wrażenie, że w części trzeciej ludzi będzie jeszcze mniej, a James będzie pałować się innym środowiskiem. Szkoda, bo akurat starcie ludzi z Navi ma super potencjał, tutaj nie wykorzystano go nawet w 5%. Zawsze myślałem, że jak ci dostali wpierdziel i musieli wrócić na ziemię, to skontrują stawiając na Pandorze solidnego buta. A tutaj poza scenką z mechami nie ma NIC. Trailer pokazał prawie wszystko. Strasznie to po łębkacj zrobione. Panie James, rób pan science-fiction kino wojenne z prawdziwego zdarzenia, a nie jakiś apel ku ratowaniu Ziemi.
Starcie ludzi z Navi ma potencjał, ale co za dużo, to niezdrowo. Mam wrażenie, że konfrontacji na miarę tej z jedynki to nie zobaczymy aż do... finału sagi - Avatara 5. Ale może to i lepiej. MCU dobrnęło z tymi filmowymi finałami do pewnej ściany, każdy chce być większy od poprzedniego i wypada to co najmniej kuriozalnie. Cameron idzie inną drogą. Mam cichą nadzieję, żeby finał którejś części w ogóle nie będzie nawiązywał do wątku Ludzie vs Na'vi, tylko zostanie rozwiązany w jakiś inny sposób. I ja jednak strzelam, że ludzi w 3 będzie zdecydowanie więcej.
*No ja też bardzo nie lubię tego argumentu, że "sequele wyjaśnią nieścisłości, niedopowiedzenia są celowe", ale akurat w tym przypadku jak Cameron mówi, że ma rozpisaną już historię na 4 filmy i wszystko rozplanowane, to ja mu wierzę. Tzn. wierzę, że wchodząc na plan i kręcąc pierwszą scenę do 2, czy tam 3, to gość miał w głowie już to jak będzie wyglądać finał tych filmów. Nawet i ostatnia sekwencja piąteczki.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
07-01-2023, 00:43 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2023, 00:57 przez zombie001.)







