Zdrowsze, bo oznaczaja, ze nie ma takiego cisnienia na weekendowy sukces, ktory w ciagu trzech dni ma pokryc surowy budzet filmu, a ktory musi zostac poparty promocja za druga czesc budzetu, bo inaczej dupa, finansowa klapa i sciaganie przez studio filmu z kin. Sila rzeczy sprzedajesz coraz bardziej ladnie zapakowany i przemyslany produkt marketingowy, a nie dobry film, ktorego sukces ma szanse byc przeciagniety w czasie, a ilosc widzow bedzie zwiazana bardziej z jakoscia filmu, a nie sama promocja. Tak to rozumiem.
I tu pewnie jest tez tuzin innych wypadkowych, bo kino sie zmienilo, jest wieksza konkurencja, coraz to bardziej napchane terminy itd, ale glowna idea polega chyba na tym, ze to cisnienie na weekendowy sukces jest jednym z powodow wspolczesnej, hollywoodzkiej miernoty artystycznej, gdzie wpierw liczy sie szybki, pewny zysk, merch i cala otoczka korpo-biznesowa, a jakosc jest gdzies tam na szarym koncu.
Amerykanie pisza o amerykanskim rynku, bo co ich tam interesuje Kambodza, albo inny Mozambik
O rynku chinskim bankowo byly artykuly. Oczywiscie moze ktos sie kiedys pokusi o taka glebsza, wielopanstwowa analize (zakladajac, ze sa dostepne materialy zrodlowe, dane i staty), ale watpie, ze bedzie to dla jakiegos clickbaitowego e-magazynu, bo to kupa pracy, a grono czytelnikow raczej mocno ograniczone.
I tu pewnie jest tez tuzin innych wypadkowych, bo kino sie zmienilo, jest wieksza konkurencja, coraz to bardziej napchane terminy itd, ale glowna idea polega chyba na tym, ze to cisnienie na weekendowy sukces jest jednym z powodow wspolczesnej, hollywoodzkiej miernoty artystycznej, gdzie wpierw liczy sie szybki, pewny zysk, merch i cala otoczka korpo-biznesowa, a jakosc jest gdzies tam na szarym koncu.
(15-01-2023, 19:30)simek napisał(a): Swoją drogą: zazwyczaj przy okazji analiz box office pisze się tylko o USA, a przecież wiemy, że tam, czy w Europie zachodniej względna zamożność społeczeństwa raczej spadała w ostatnich dekadach, ale jest jeszcze reszta świata, fajnie byłoby poczytać porównanie o ile więcej od E.T czy Jurassic Park zarobił Avatar czy Avengersi w Europie środkowo-wschodniej, czy w Indiach, Chinach, Korei, Wietnamie i tak dalej, bo wydaje mi się że tam miliony nowych konsumentów doszły, tysiące kin, których nie było 30-40 lat temu.
Amerykanie pisza o amerykanskim rynku, bo co ich tam interesuje Kambodza, albo inny Mozambik
O rynku chinskim bankowo byly artykuly. Oczywiscie moze ktos sie kiedys pokusi o taka glebsza, wielopanstwowa analize (zakladajac, ze sa dostepne materialy zrodlowe, dane i staty), ale watpie, ze bedzie to dla jakiegos clickbaitowego e-magazynu, bo to kupa pracy, a grono czytelnikow raczej mocno ograniczone.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
16-01-2023, 10:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2023, 10:34 przez Bucho.)





