Spędziłem czas w kinie całkiem przyjemnie. Cringe'u nie stwierdzono, trochę zabawy tłem historycznym, a i parę razy się zaśmiałem, mimo że humor momentami wydaje się wciśnięty siłą. Po prostu przyzwoite wykorzystanie fajnego konceptu - wzięcia kupy postaci historycznych i wciśnięcia ich w sam środek zawiłej politycznej intrygi. Trochę jednak żałuję, bo jakiś lepszy reżyser wycisnąłby z tego ostatnie krople i na pewno zabrakło tu jakiejś konkretnej stylistyki, ale wiadomo - PISF to jednak nie Warner Bros. czy Paramount.
Intrygę się śledzi całkiem przyjemnie, choć to raczej żadne scenopisarskie wyżyny. Czwórka bohaterów zagrana całkiem przekonywującego - nawet krytykowany wyżej Dorociński mnie nie raził i bardziej po prostu wyglądał jakby dobrze się bawił na planie, niż żenująco szarżował. Jedyny właściwie problem jaki mogę z nim mieć jest fakt, że był za stary na rolę. Witkacy w 1914 był młodzikiem, a tu gra go zaledwie 50-letni gość, ale raczej takich detali się nie czepiam, jeśli aktor dobry i wiek nie ma wpływu na postać. W sumie z kwartetu to mi też najbardziej Kot się podobał jako ten typ, który zostaje bohaterem z niechęci i przymusu. Z ilością wątków faktycznie dojebali do pieca - najbardziej zbędny to bez wątpienia ten z uwięzionym żandarmem i sprzątaczką. Naprawdę nie wiem na co i po co to było. Może pretekst by pokazać parę sekund kobiecej nagości? Nie wiem.
Waham się pomiędzy 6/10, a 7/10. Naciągnę chyba jednak do 7-ki, bo w porównaniu do wspomnianej "Magnezji" czy przecenianego "Najmro" film oglądało mi się naprawdę przyzwoicie.
Intrygę się śledzi całkiem przyjemnie, choć to raczej żadne scenopisarskie wyżyny. Czwórka bohaterów zagrana całkiem przekonywującego - nawet krytykowany wyżej Dorociński mnie nie raził i bardziej po prostu wyglądał jakby dobrze się bawił na planie, niż żenująco szarżował. Jedyny właściwie problem jaki mogę z nim mieć jest fakt, że był za stary na rolę. Witkacy w 1914 był młodzikiem, a tu gra go zaledwie 50-letni gość, ale raczej takich detali się nie czepiam, jeśli aktor dobry i wiek nie ma wpływu na postać. W sumie z kwartetu to mi też najbardziej Kot się podobał jako ten typ, który zostaje bohaterem z niechęci i przymusu. Z ilością wątków faktycznie dojebali do pieca - najbardziej zbędny to bez wątpienia ten z uwięzionym żandarmem i sprzątaczką. Naprawdę nie wiem na co i po co to było. Może pretekst by pokazać parę sekund kobiecej nagości? Nie wiem.
Waham się pomiędzy 6/10, a 7/10. Naciągnę chyba jednak do 7-ki, bo w porównaniu do wspomnianej "Magnezji" czy przecenianego "Najmro" film oglądało mi się naprawdę przyzwoicie.
07-02-2023, 10:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-02-2023, 11:04 przez Kryst_007.)





