BAFTA trochę poszalała z rozdaniem.
Nie zgadzam się z większością ich wyborów, ale szanuję przecieranie własnych szlaków bez ulegania niektórym trendom.
Najbardziej żal mi Farrella, do niedzieli wydawało się, że to naprawdę będzie jego sezon, a tu masz. Nie, @zombie001, jeśli nie wygrał na "swoim"/pobliskim podwórku, to jego droga tutaj się skończyła, tym bardziej, że niespodziewanie nagrodzono tam jego koleżankę i kolegę z planu, więc nie ma się tutaj co czarować. Role ikonicznych postaci w biografiach nieustająco okazują się być nie do przeskoczenia, a na korzyść Butlera przemawia też namaszczenie przez zmarłą niedawno córkę Presleya – takie rzeczy wpływają na głosujących. Poczekałbym jeszcze na niedzielną galę SAG, bo akurat tam narracja sprzyjać może powrotowi Frasera, ale myślę, że jest już po zawodach; od czasu Bridgesa nie było w tej kategorii zwycięzcy reprezentującego film, który nie został nominowany w głównej kategorii, a więc to kolejna przeciwność losu stojąca przed Fraserem. I nie ma wstydu, bo Butler jest dobry i spokojnie bije na głowę np. Maleka, choć wśród obecnej oscarowej piątki postawiłbym go na ostatnim miejscu, tyle że świadczy to raczej o wysokim czy wyrównanym poziomie ogólnym.
Na SAG spodziewam się powrotu Quana i Bassett, którzy przycementują w ten sposób swój status faworytów na drugim planie, aczkolwiek jeśli jest tu jeszcze przestrzeń na wyścig, to upatrywałbym jej w Condon wciąż mogącej powalczyć z tą drugą. Zobaczymy też, co w sobotę zrobi PGA w kontekście Najlepszego Filmu. Niestety, nie widzę już ścieżki dla "Fabelmanów", bo nie wiadomo, w jakiej innej kategorii mieliby wygrać, może za OST, ale tutaj mamy starcie "Babilonu" z "All Quiet...", a kategoria reżyserska należy już raczej do duetu Danielów.
PS. Przy okazji, cieszą rosnące szanse "Babilonu" za scenografię, Gildia i BAFTA lokują film Chazelle'a na pozycji faworyta.
Nie zgadzam się z większością ich wyborów, ale szanuję przecieranie własnych szlaków bez ulegania niektórym trendom.
Najbardziej żal mi Farrella, do niedzieli wydawało się, że to naprawdę będzie jego sezon, a tu masz. Nie, @zombie001, jeśli nie wygrał na "swoim"/pobliskim podwórku, to jego droga tutaj się skończyła, tym bardziej, że niespodziewanie nagrodzono tam jego koleżankę i kolegę z planu, więc nie ma się tutaj co czarować. Role ikonicznych postaci w biografiach nieustająco okazują się być nie do przeskoczenia, a na korzyść Butlera przemawia też namaszczenie przez zmarłą niedawno córkę Presleya – takie rzeczy wpływają na głosujących. Poczekałbym jeszcze na niedzielną galę SAG, bo akurat tam narracja sprzyjać może powrotowi Frasera, ale myślę, że jest już po zawodach; od czasu Bridgesa nie było w tej kategorii zwycięzcy reprezentującego film, który nie został nominowany w głównej kategorii, a więc to kolejna przeciwność losu stojąca przed Fraserem. I nie ma wstydu, bo Butler jest dobry i spokojnie bije na głowę np. Maleka, choć wśród obecnej oscarowej piątki postawiłbym go na ostatnim miejscu, tyle że świadczy to raczej o wysokim czy wyrównanym poziomie ogólnym.
Na SAG spodziewam się powrotu Quana i Bassett, którzy przycementują w ten sposób swój status faworytów na drugim planie, aczkolwiek jeśli jest tu jeszcze przestrzeń na wyścig, to upatrywałbym jej w Condon wciąż mogącej powalczyć z tą drugą. Zobaczymy też, co w sobotę zrobi PGA w kontekście Najlepszego Filmu. Niestety, nie widzę już ścieżki dla "Fabelmanów", bo nie wiadomo, w jakiej innej kategorii mieliby wygrać, może za OST, ale tutaj mamy starcie "Babilonu" z "All Quiet...", a kategoria reżyserska należy już raczej do duetu Danielów.
PS. Przy okazji, cieszą rosnące szanse "Babilonu" za scenografię, Gildia i BAFTA lokują film Chazelle'a na pozycji faworyta.
24-02-2023, 15:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-02-2023, 15:33 przez Galadh.)





