(05-04-2023, 10:07)marsgrey21 napisał(a): Mnie to wali jak było w książkach
Ale przecież nie chodzi mi o to, że nie wszystko, co było w książkach, przenieśli na ekran, tylko o to, że pominięcie niektórych rzeczy sprawia, że w filmach brakuje istotnych informacji, przez co oglądając je, na pewne pytania nie dostajesz odpowiedzi. Nie czepiam się, że np. w filmach nie ma Irytka, bo nie jest tam do niczego potrzebny. Ale jeśli np. nie ma ani słowa o tym, że Peter Pettigrew to Glizdogon podpisany na Mapie Huncwotów, a potem kilka filmów później nagle Voldi mówi do niego "Glizdogonie", to widz ma poczucie, że ta historia jest jakaś poszatkowana i nie dostaje na bieżąco wszystkich potrzebnych informacji.
05-04-2023, 10:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-04-2023, 10:20 przez al_jarid.)





