(21-04-2023, 22:49)first-pepe napisał(a): "Pana ciemności" jeszcze nie czytałem, ale muszę zaprotestować, Silverberg nie jest żadnym mistrzem fantastyki, a tym bardziej niekwestionowanym. Jest wyrobnikiem, rzemieślnikiem, który miał chody w odpowiednich miejscach i dostawał nagrody, do tego pisał na potęgę i się udzielał w fandomie, wystarczyło do zostania "legendą". Wyszły mu ze dwie, trzy powieści, w tym świetny "Człowiek w labiryncie", reszta do zapomnienia, a jego opus magnum czyli Majipoor, to czysta grafomania.
Ja po zaliczeniu drugiego cyklu fantasy wchodzącego w skład kanonu, czyli Kronik Amberu (wcześniej saga o Elryku) dochodzę do wniosku, że miłośnicy tego gatunku mają chyba jednak zaniżone wymagania jeśli chodzi o styl. Matko, Zelazny to chyba jeszcze większy grafoman niż Moorcock, płaskie, bezbarwne opisy, jednowymiarowe postaci, drętwe dialogi, serio, podczas lektury ma się wrażenie, że to jakiś fanfik.
Nasz Endrju to przy tych dwóch prawie jak Dotojewski.
Polski już nie ma.
22-04-2023, 08:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2023, 08:56 przez Kluski.)





