Mam bardzo duży sentyment do jedynki i w sumie co jakiś czas wracam. Jednak zdaję sobie sprawę z ułomności tego filmu. To w zasadzie produkcja mająca wręcz cechy filmu amatorskiego. No ale miejsce w historii swoje ma, bo to w zasadzie początek Gibsona. A scena śmierci rodziny jakoś zawsze mnie rusza, ale to może też kwestia pierwszego wrażenia w młodym wieku
.
02-12-2023, 13:03





