Ja do tej pory nie wiem, co obejrzałem, bo czegoś tak głupiego to dawno w telewizji nie było, a najlepsze jest to, że serial traktuje siebie śmiertelnie poważnie. Nie będę się powtarzał, bo wszystko już w sumie zostało napisane, dodam tylko, że już po pierwszym odcinku spodziewałem się, że całość zostanie zakończona w totalnie głupi sposób, ale jednak nie sądziłem, że aż tak głupi. Ale czego oczekiwać, gdy dla twórców ważniejsza jest ideologia, aniżeli dobry scenariusz. Serial sprawia wrażenie, jakiegoś manifestu skrzywdzonej przez faceta feministki i nie ratuje go nawet Jodie Foster, która albo gra tu na pół gwizdka, albo jej zajebiste aktorstwo zaczyna wyglądać komicznie w zestawieniu z kiepawym scenariuszem i dretwotą Kali Reis, sam nie wiem, która z tych dwóch opcji jest prawdziwa.
27-02-2024, 20:28





