Ja leciwego Kindla odziedziczyłem po zmarłym kumplu, ale przez ponad 40 lat byłem przywiązany do papieru. Teraz czytam na przemian papier i mobi, a w moim wieku i z moją wadą wzroku możliwość powiększenia tekstu jest bezcenna. Podświetlenia prawie nie używam, czytam w dobrym świetle. Nie męczy oczu nawet na jotę bardziej niż papier. Jedyna niedogodność jest taka, że ja lubię robić w książkach dopiski, co w ebookach jest kłopotliwe (ale możliwe).
Moja matka kupiła sobie Pocketbooka na 70. urodziny i w papierze praktycznie przestała czytać, bo powiększenie tekstu jest takim udogodnieniem, że w zasadzie nie chce jej sie męczyć jak nie musi (jest po operacji zaćmy).
Moja matka kupiła sobie Pocketbooka na 70. urodziny i w papierze praktycznie przestała czytać, bo powiększenie tekstu jest takim udogodnieniem, że w zasadzie nie chce jej sie męczyć jak nie musi (jest po operacji zaćmy).
08-03-2024, 10:26





