Film z Affleckiem z perspektywy czasu jest naprawdę solidny. Widać, że próbowano rysować szerszy lore, który niestety nie przełożył się na serię filmów. Winię w tym casting - Affleck średnio pasuje na Ryana, bardziej bym w tej roli widział kogoś pokroju Edwarda Nortona czy Erica Bany (wtedy). Kogoś kto mi wiarygodnie sprzeda nerda-analityka
29-05-2024, 09:29





