Nadrobiłem i podczas seansu aż zacząłem pytać sam siebie czemu nie poszedłem na to do kina, bo teraz uważam, że jednak byłoby warto :) Z każdą minutą przekonywałem się do filmu i pomimo tego, że jest trochę przeciągnięty, to jednak chciałem, aby trwał, bo bardzo podoba mi się świat wykreowany przez Millera. Fajnie, że jest tutaj więcej fabuły niż w Fury Road, bo dzięki temu nie mamy zupełnej powtórki z rozrywki, tylko film, który rzeczywiście poszerza tę historię. Nie zgadzam się z zarzutami, że Furiosa to marna postać i po co jej prequel: ja z przyjemnością i zaciekawieniem śledziłem jej losy, które wcale nie były takie oczywiste, przynajmniej ja w kluczowych momentach nie wiedziałem czy za chwilę dziewczyna wyląduje u Dementusa, czy u Immortan Joe.
Co do Dementusa i reszty postaci/aktorów: no Hemsworth jednak przesadził z komediowością Dementusa, ciężko go brać na serio i ja czuję pewien dysonans między tym, że on jest jednak potężny i wprowadza w tym świecie sporo zamieszania, dużo mu się udaje, a tym, że zbyt często zachowuje się jak przygłup. Młody Immortan Joe świetny, Furiosa w obu wersjach też na plus, ale ten Jack w wykonaniu Toma Burke'a to jednak niewypał - to powinien być milczący kozak i niby w scenariuszu tak jest, ale Burke nadaje się do odgrywania znudzonych życiem brytyjskich urzędników w średnim wieku, a nie wymiatacza Pustkowi (swoją drogą bardzo dziwne tłumaczenie Wasteland jest na Maxie: Jałowisko, w Fury Road też tak było?), no kiepski casting po prostu.
W kwestii oceny biję się z myślami: z jednej strony super, że Miller mógł nakręcić taką fantazję 8 letniego chłopca rozwalającego koparki i wielkie samochody w piaskownicy, doceniam bardzo, z drugiej jednak mankamentów jest sporo i o ile w Fury Road można było na wszystko przymknąć oko ze względu na boskie wykonanie, tak tutaj już jest trudniej. Werdykt: 7+/10
Co do Dementusa i reszty postaci/aktorów: no Hemsworth jednak przesadził z komediowością Dementusa, ciężko go brać na serio i ja czuję pewien dysonans między tym, że on jest jednak potężny i wprowadza w tym świecie sporo zamieszania, dużo mu się udaje, a tym, że zbyt często zachowuje się jak przygłup. Młody Immortan Joe świetny, Furiosa w obu wersjach też na plus, ale ten Jack w wykonaniu Toma Burke'a to jednak niewypał - to powinien być milczący kozak i niby w scenariuszu tak jest, ale Burke nadaje się do odgrywania znudzonych życiem brytyjskich urzędników w średnim wieku, a nie wymiatacza Pustkowi (swoją drogą bardzo dziwne tłumaczenie Wasteland jest na Maxie: Jałowisko, w Fury Road też tak było?), no kiepski casting po prostu.
(08-06-2024, 21:01)Paszczak napisał(a): Akcja jest chwilami nawet ciekawiej wykombinowana niż w Fury Road, ale jednak nieco gorzej sfilmowana. Cóż, różnica między reżyserem około siedemdziesiątki a tym samym panem około osiemdziesiątki, który pewnie woli załatwić trochę więcej komputerem, siedząc przed monitorkiem w papuciach z kawusią. A także różnica między Johnem Seale a... eee... (rzut okiem do wikipedii) ...Simonem Dugganem.Zgoda. Aż byłem pozytywnie zaskoczony jak wiele dobrych, pomysłowych sposobów na pościgi i walkę Miller jeszcze z siebie wykrzesał, tylko szkoda, że właściwie wszystko jest klasę niżej niż w Fury Road pod względem realizacji. Wielka, wielka szkoda, że film nie powstał kilka lat temu i z większym budżetem, bo nawet z tym samym scenariuszem i aktorami dostalibyśmy dyptyk genialnych filmów akcji, a tak to mamy jeden genialny i drugi zaledwie bardzo fajny. Niestety komputerowe efekty są widoczne w zbyt wielu miejscach, często miałem wrażenie, że zupełnie niepotrzebnie (nawet jaszczurka wychodząca z czaszki jest CGI) - bardzo brakuje tej namacalności znanej z poprzedniej części. Zdarzają się piękne ujęcia i sceny, nie zaprzeczę, ale gdy w napisach końcowych wjeżdżają migawki z Fury Road, to trudno nie westchnąć smutno, że kiedyś to było...
W kwestii oceny biję się z myślami: z jednej strony super, że Miller mógł nakręcić taką fantazję 8 letniego chłopca rozwalającego koparki i wielkie samochody w piaskownicy, doceniam bardzo, z drugiej jednak mankamentów jest sporo i o ile w Fury Road można było na wszystko przymknąć oko ze względu na boskie wykonanie, tak tutaj już jest trudniej. Werdykt: 7+/10
(29-05-2024, 10:32)marsgrey21 napisał(a): "Dementus" (ja pierdolę co za imię)Z imionami to Miller popłynął, bo mamy chłopów co nazywają się Rictus Erectus oraz Scrotus...
13-09-2024, 10:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2024, 11:04 przez simek.)





