Ale to było dobre! Żonglowanie chronologią, powolne odsłanianie kart, w sumie skromna, intymna wręcz historia, no wciąga od razu. Główni bohaterowie świetni, ON może trochę gorszy, nie jest to jednak żadna ujma, bo to, co robi ta dziewucha (widziałem ją raptem w dwóch rzeczach: tutaj i w pierwszym sezonie Reachera, gdzie grała policjantkę z zadupia) to istne szaleństwo, jakby wcieliła się w kilka totalnie różnych osób i zmienia się zależnie od sceny albo nawet i ujęcia, dawno nie widziałem czegoś tak wspaniałego w filmu z pogranicza grozy mniejszej bądź większej. Bo to, mimo wszystko, można by podciągnąć pod slasher... 9/10, cudo, randkę szlag trafia, ofiara ucieka, myśliwy ściga, co tu chcieć więcej? Siąść, oglądać, delektować się grą aktorską i zdjęciami. Ach, gdyby to wszystko działo się jesienią, z mgłą, deszczem, błotem i żółto-brązowymi liśćmi drzew... ale to już takie moje marudzenie, detal, nie mające zbyt wielkiego wpływu na resztę...
04-10-2024, 08:18





