Do tego stopnia mnie te filmy nie obchodzą, ale macie zdecydowanie rację. No i jest to zjawisko ogólnie dość specyficzne. Z jednej strony przecież to ma ogromną publikę, która chyba jest zadowolona z produktu, skoro wraca. Z drugiej jednak, nikt się nad tym nie pochyla. Obejrzane, fajnie, nara.
Tu chyba doszło do rzadkiego wydzielenia z potencjalnej puli widzów samych ludzi, którzy mają kompletnie w dupie jakieś szersze spojrzenie na film, a interesuje ich wyłącznie miły seans. Jakieś Avengersy to jeszcze łączyły na sali zarówno "niedzielnego widza", jak i entuzjastów. Tutaj jakby tych drugich brak, za to pierwszych da się łowić w ogromnych ilościach.
Tu chyba doszło do rzadkiego wydzielenia z potencjalnej puli widzów samych ludzi, którzy mają kompletnie w dupie jakieś szersze spojrzenie na film, a interesuje ich wyłącznie miły seans. Jakieś Avengersy to jeszcze łączyły na sali zarówno "niedzielnego widza", jak i entuzjastów. Tutaj jakby tych drugich brak, za to pierwszych da się łowić w ogromnych ilościach.
.
10-11-2024, 19:00





