Lubię tą część, a utwór "Harry in Winter" jest piękny i tylko pogłębia moja depresję, za to jednej rzeczy nie lubię, finałowego pojedynku, a dokładnie tego jak Radcliff zachowuje się podczas siłowania z Voldemortem, on stoi w pozycji drapieżnika, macha rękoma jakby chciał dodać siły zaklęciu, a Harry w szerszych ujęciach stoi z nogami do siebie lekko pochylony z wychylona ręką, dziwnie to wygląda, zawsze mi się to rzucało w oczy, w Zakonie Feniksa widzimy jak to powinno wyglądać, Voldi vs Dumbledore.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
08-12-2024, 23:39





