(20-03-2025, 08:58)Pitero napisał(a): Potrafi postawić się nawet policji, jak w pierwszym odcinku.
xD
Niby w którym miejscu? Może wtedy gdy ma broń przy skroni?
(20-03-2025, 11:10)PropJoe napisał(a): Quasimodo to kto? Ten kumpel właśnie?
Ten pracownik policji (bo to chyba nie był policjant jako taki), który siedzi w vanie, a potem jak idzie korytarzem, to widać, że jest niższy od tego dzieciaka :D
Cytat:Nie przeszkadzają mi uprzejmości i nie oczekuję, że go strażnicy będą lać, ale jednak trochę to wyglądało jakby był na koloniach i miał multum okazji, żeby tam kogoś jeszcze zabić, w tym panią psycholog.
No dokładnie mi o to chodziło, szczególnie w kontekście samego początku - rozwalają drzwi i pół chałupy, jakby na Bin Ladena polowali, a potem obchodzą się z dzieciakiem jak z jajkiem i w ogóle są do rany przyłóż. Albo gość jest przestępcą i tak powinien być traktowany cały czas, albo nie. Dysonans dla mnie jest tu spory i wpływa to na psychologię postaci. Tutaj dobrym porównaniem jest dla mnie The Night Of, gdzie mamy podobny punkt wyjścia - inna sprawa, że tam polecieli trochę za bardzo w drugim kierunku plus mamy inny kraj.
Cytat:Czy nagle pogubiony dzieciak zamienia się w Jokera?
To było oczywiście porównanie na wyrost, ale poziom opanowania tego gościa w kontekście całości, zwłaszcza w momencie, gdy sadzi te swoje docinki, uważam za przegięty. W dobrze poprowadzonej rozmowie powinien wybuchnąć raz, a dobrze, gdy psycholog postawiłaby go pod ścianą (swoją drogą, to czy przy tego typu rozmowach prawnik/rodzic nie jest wymagany?). I to byłby finał odcinka, który przynosi konkretną odpowiedź.
Cytat:Gdyby tutaj dowieźli lepiej scenariuszowo byłoby super i podniosłoby też ogólne wrażenia z całego serialu, bo była to w sumie jedyna okazja, żeby przyjrzeć się motywacji chłopaka i ogólnie jego "wnętrzu".
To.
Cytat:Przecież mogliby to rozegrać na milion lepszych sposobów. Mogli jechać do tego kina i na chińczyka, świętować urodziny. I nadal mogłoby się wydarzyć to wszystko co się wydarzyło, tylko ciekawiej.
Też zgoda, przy czym ta farba była jednak dobrym punktem zaczepienia dla psychologii postaci i była mocno związana z resztą historii. Graham mógł przecież wybuchnąć od razu przy próbie umycia auta, a tak jednak starał się pozostać normalny i jakoś przejść przez ten dzień. Plus to, co Corn napisał - fajna ucieczka w przeszłość, pokazanie nieco innej twarzy rodziny.
(20-03-2025, 12:11)Corn napisał(a): Mam wrażenie, że teraz każdy doszukuje się we wszystkim politykowania i gdy pojawia się serial, który po prostu próbuje osadzić fabułę w rzeczywistości, to się zbiegają zaraz ludzie z widłami i oburzają, że zamiast murzyna jest biały dzieciak, kiedy no serio, to nie jest clu tej historii.
No nie, stary - jeśli serial chce osadzić fabułę w rzeczywistości, to niech jej nie czaruje, tylko faktycznie pokazuje jak jest. No, ale tego to chyba żaden współczesny serial nie potrafi - a już zwłaszcza taki osadzony w czasach minionych, gdzie jest niby kolonializm, segregacja rasowa, patriarchat i pozbawione praw wyborczych kobiety, co jednak nie przeszkadza kobietom, czarnym i hindusom siedzieć przy głównym stole i rozdawać karty xD
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
20-03-2025, 14:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-03-2025, 14:57 przez Mefisto.)





