Ja zapamiętałem "Zakon Feniksa", jako ten tom, gdzie Harry ciągle jest wkurzony i zdołowany (nawet rzuca różnymi rzeczami w gabinecie Dumbledore'a), a także pierwszą książkę, gdzie fabuła nie jest osnuta wokół jakiejś tajemnicy do rozwiązania. I nie ulega wątpliwości, że ta część była przeciągnięta. To najgrubsza z tych książek, tymczasem kiedy wyszedł filmowy "Zakon Feniksa", był... najkrótszym z filmów. I nie miało się wcale wrażenia, że wyrzucili coś istotnego.
28-05-2025, 08:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-05-2025, 08:28 przez al_jarid.)





