"Dead Reckoning" nawet mi się podobał, bo ja generalnie lubię tę serię, ale finał jest minimalnie bardziej zjadliwy niż MI: 2, której szczerze nienawidzę. Film ma dwie wyborne sekwencje, chociaż ta finałowa z samolotami mam wrażenie, że za długa - robi to jednak wrażenie. Głupie bo głupie, ale wrażenie to robi. Druga jest jeszcze głupsza, ale robi jeszcze większe wrażenie pod względem swojej epickości. Serio, scena nurkowania do wraku zatopionego okrętu to magia kina w czystej postaci - jako osoba mająca fobie na takie rzeczy, siedziałem na końcu fotela w IMAX. Dla tej sceny było warto się wybrać do kina. Reszta? Cóż... Do zapomnienia. Plus ten film przewyższa wszystkie poprzednie o kilometry swoją pompatycznością, nawet "Dead Reckoning" mam wrażenie mogłoby szeptać Tomowi do słuchaweczki: "Hej Ethan, może trochę przesadzacie, co?".
W tym finale KAŻDY ma wielkiego drągala w dupie i gada w tak poważny sposób, że ciężko znaleźć jakąś metaforę, która mogłaby to określić. A za chwile Tom Cruise na gołą klatę nurkuje se w morzu Beringa na głębkości 3 kilometrów. No dejta spokój. Chyba, że zrobił to na serio, to wtedy 10/10.
Bez potwierdzenie tego info film ma u mnie 4/10 z sentymentu dla serii, wybitnej sekwencji głębinowej (pomimo swojej głupoty - ale pamiętajmy, że to tylko ból) i wyczynów kaskederskich Tomasza. Tym samym drugi, za drugą częścią, najgorszy film.
PS
W tym finale KAŻDY ma wielkiego drągala w dupie i gada w tak poważny sposób, że ciężko znaleźć jakąś metaforę, która mogłaby to określić. A za chwile Tom Cruise na gołą klatę nurkuje se w morzu Beringa na głębkości 3 kilometrów. No dejta spokój. Chyba, że zrobił to na serio, to wtedy 10/10.
Bez potwierdzenie tego info film ma u mnie 4/10 z sentymentu dla serii, wybitnej sekwencji głębinowej (pomimo swojej głupoty - ale pamiętajmy, że to tylko ból) i wyczynów kaskederskich Tomasza. Tym samym drugi, za drugą częścią, najgorszy film.
PS
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
28-05-2025, 16:36
Spoiler




