Trzeci nie jest zły, jest sporo fajnej akcji, horroru, problem w tym, że praktycznie olali wątek Billy'ego i Willa na rzecz wygłupów dzieciaków i jakichś nowych bohaterów, poza tym byt komediowy i self aware, ten żart że Steven bijącym ruskiego żołnierza, po tym jak nie potrafił pobić żadnego rówieśnika był żałosny.
Gdyby tylko skupili się na Billym (scena z ojcem z drugiego sezonu to jedna z lepszych scen) i jego walce z opętaniem, pokazaniu głębiej jego delikatniejszej strony, a nie traktowano go jak bezmyślną bestie, by potem odkupić jego winy tanim flashbackiem z matką.
To samo zrobili z Willem, motyw Piotrusia Pana, nie potrafi i nie chce dorosnąć, zepchnęli tę historię na bok i rozwiązali równie, żałosnym pojawieniem się Mind Flyera, Will czuje chłód na karku, koniec dramatu osobistego.
Gdyby tylko skupili się na Billym (scena z ojcem z drugiego sezonu to jedna z lepszych scen) i jego walce z opętaniem, pokazaniu głębiej jego delikatniejszej strony, a nie traktowano go jak bezmyślną bestie, by potem odkupić jego winy tanim flashbackiem z matką.
To samo zrobili z Willem, motyw Piotrusia Pana, nie potrafi i nie chce dorosnąć, zepchnęli tę historię na bok i rozwiązali równie, żałosnym pojawieniem się Mind Flyera, Will czuje chłód na karku, koniec dramatu osobistego.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
05-06-2025, 09:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-06-2025, 09:57 przez marsgrey21.)





