"Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy
#10
Generalnie wszystko byłoby okej, w sensie serial byłby niezły, takie w porywach 6/10, gdyby nie postacie grane przez Pierce'a Brosnana i Helen Mirren. To jakiś duet turbo debili ze szczegolnym wskazaniem na tę drugą postać. Jak ja mam uwierzyć, że oni trzęsa miastem skoro postać Brosnana to jakaś cipa bez charyzmy sterowana przez żonę. Masz Brosnana w obsadzie i robisz mu coś takiego - twardziela na pokaz. Do tego dochodzi kolejny cymbał, czyli ich wnuczek Eddie grany przez Ansona Boona, którego morda już od pierwszych chwil na ekranie sprawia, że chce się to wyłączyć w pizdu.

Szkoda Toma Hardy'ego, szkoda Paddy'ego Considine'a, szkoda Lary Pulver i Joanne Froggatt. A w szczególności szkoda Geoffa Bella, który jest najlepszy i kradnie każdą scenę.

Mogła wyjść fajna gansgerska opowiastka w stylu "Sukcesji", a jest takie lelum polelum.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy - Pelivaron - 06-07-2025, 14:25

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach Gal Anonim 1,288 333,129 12-04-2026, 19:35
Ostatni post: Snappik
  BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem Gal Anonim 35 7,710 07-01-2025, 03:18
Ostatni post: Bucho
  Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' Snuffer 6 4,187 10-05-2014, 12:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości