(31-07-2025, 17:50)Mefisto napisał(a):(31-07-2025, 17:10)Rozgdz napisał(a): Jest chyba jakiś powód dlaczego bywa to atrakcyjne. Za dzieciaka zaczytywałem się Karolem Mayem, parę lat temu zaliczyłem serię chyba wszystkich filmów o Winnetou pod rząd. "Tańczącego z wilkami" tez lubię a swego czasu się zachwyciłem (choć dawno już do niego nie wróciłem).
Tak, nazywa się ksenofilia
Widzimy ją na każdym kroku w polskiej polityce oraz u fajnopolaków. W kinie, wobec Indian jest też obecna od dekad, romantyzując ich wizerunek znacznie bardziej niż ten kowbojski.
Chyba nie do końca o to chodzi. Generalnie czesto romantycznie przedstawia się "życie blisko natury". Z bardziej "naszego' podwórka to byłaby książka Thora Heyerdahla "Wyprawa Kon-Tiki" a w Polsce mamy nasze "Lato leśnych ludzi" Marii Rodziewiczówny
31-07-2025, 22:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31-07-2025, 22:50 przez Rozgdz.)






