(01-08-2025, 00:20)samuuel napisał(a):(31-07-2025, 23:49)marsgrey21 napisał(a): Lame story trope, czy sprawdzony fundament? Czy Królestwo Niebieskie jest gówniane przez lame story trope o rycerzu w obcym świecie, który musi wybrać pomiędzy lojalnością, a moralnością?
Bo może to samo Królestwo Niebieskie jest gówniane w kinufce a świetne w wersji DC, huh?
That's not the point, obie wersje mają ten sam fundament.
(01-08-2025, 00:16)Paszczak napisał(a): Na koniec KoH Balian przegrywa. Szczyt jego 'sukcesu' to wynegocjowanie sensownych warunków kapitulacji. Jego ukochana do końca życia będzie dźwigać ciężar popełnionego przez siebie w imię litości dzieciobójstwa. Film został nakręcony na kilka lat przed tym jak Ridleya pochłonęła starcza demencja. Zdążył zrobić film dla dorosłych.
Avatar, 2009. Kilka lat po tym jak James Cameron poddał się zabiegowi waginoplastyki. Film aż prosi się o jedyne sensowne zakończenie: w finalnym starciu avatar Jake'a zostaje zniszczony. Wygrywa kosztem własnego, na moment zdobytego szczęścia. ziemianie uciekają, Jake pozostaje na Pandorze uwięziony w kalekim ludzkim ciele. Możliwości dramatycznego rozwoju relacji między nim a jego lokalnym lachonem są niezmierzone.
Niestety James Cameron poddał się wyżej wspomnianemu zabiegowi mniej więcej wtedy gdy zesrał się w majteczki w kropeczki na wieść że w Alien 3 ten jak mu tam i bachor zginą we śnie i nie utworzą z Ripley szczęśliwej rodziny trzymającej się za ręce, Kumbaya.
Nie zestawiajmy kina dla dorosłych z filmem pod hasłem "od cip dla cip".
Zestawiam schematy, nie ich rozwinięcie, a krytyka toczyła się o archetyp, nie wykonanie.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
01-08-2025, 01:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-08-2025, 01:19 przez marsgrey21.)





