Ależ to była męczarnia. Nudne niesamowicie, rozwleczone, pełne przypominajek... nawet akcja - a jest jej mało - nie angażuje, bo jest zwyczajnie przeciągnięta do bólu a w teorii te sekwencje powinny ekscytować bo przecież pływanie w zatopionej łodzi podwodnej czy akrobacje samolotowe albo dylemat pt. odpalić atomówki już teraz czy nie brzmi naprawdę rewelacyjne (btw ten patent z atomówkami był już w jakimś filmie, gdzie ), gdyby nie Atwell, Klementieff i na upartego sam Tomek to bym to rzucił w cholerę. 4/10. Mogli już zrobić giganta, połączyć poprzedni film i ten, machnąć te trzy pełne godziny metrażu...
27-08-2025, 08:54
Spoiler




