Guzeppe napisał(a):W mojej opinii wszystkie Tomy C., George C. itd. chowają się w konfrontacji z Bradem Pittem. Koleś jest często zjeżdżany za to jak wygląda- próbują go ludzie ośmieszyć za to, że jest przystojniakiem i takiego czasami grywa. Jednakże umiejętności aktorskie ma ogromne- świetnie czuje się w charakterystycznych rolach wymagających mocnego nakreślenia postaci: i tak mamy 1.trochę niedojrzałego pozera, ale i kochającego męża w "Se7en", 2. śmiesznie gestykulującego schizo w "12 małpach", 3.nihilistę-geniusza w "Fight Club", 4.umęczonego wampira w "Wywiadzie z wampirem" i inne w Legends of the Fall, River Runs Through It itd. Były też słabsze role tj. Pan Smith czy nijaki bohater w Ocean's Eleven ale to raczej wina nie tylko aktora, ale i cienkiego scenariusza oraz braku pomysłu ze strony reżysera, który nie wiedział jak pokierować Bradem. Ale to co dla Brada jest podłogą wydaje się być sufitem dla innych (np. wg. mnie George C. nic poza swym przystojniactwem nie prezentuje- w większości kręci albo sensacyjną kiszkę, albo nudnawe romanse)Niezapominajmy także o świetnej roli w Snatch. Po obejrzeniu Fight Club ciężko go nie polubic. :)
07-03-2006, 17:20





