To wcielenie Voldemorta także pochwalę, jak każde inne, które nie jest Fiennesem. Niemniej wolę creepy dzieciaka z retrospekcji z Voldemortem. Nie znam książki, ale wiem, że nie wszystkie jego sceny trafiły do filmu. Pomimo tego w tych paru momentach film mocno błyszczał na tle śmiesznej młodzieżowej dramy i biednego wątku z Ginny. Do tego dzieciaki potrafią świetnie grać takie rolę, stad dużo ich w horrorach w takich rolach
22-09-2025, 22:01





