(01-10-2025, 23:24)shamar napisał(a): To moja polecajka z horrorów. A sam nie mam co oglądać ;)Z tej polecajki jedynie widziałem Dead End w ramach zeszłorocznego grudniowego maratonu, właśnie za twoim zaleceniem. A z kolei Entity mam właśnie w tegorocznych październikowych planach.
Dead End (2003)
Entity (1980)
The Lodge (2019)
Ghostland (2018)
Od-rodzenie (2006)
Dagon (2001)
Society (1989)
Przy czym część z tych filmów napewno wyda się komuś średnia ;)
Les Diaboliques - dziś 2. pozycja w spooktoberze (Exit 8 i 13 dni do wakacji się nie liczą!). To jeden z tych filmów, o których nic nie wiedziałem poza gatunkiem. Pierwsze 45 minut ogląda się jak jakiś uznany dramat z Nowej Fali. Szczególnie przez główną postać męską, która jest tak chujowym złamasem do tego stopnia, że zarówno jego żona i kochanka związały ze sobą sojusz przeciw niemu. I potem pojawia się twist wywracając historię do góry nogami i sam kminiłem, jak do tego doszło. A gdy następuje rozwiązanie w finale, to pacałem się po czole mówiąc: "No tak. Ma to ręce i nogi". I na tym zakończę meandry fabuły, bo trzeba samemu zobaczyć. Nawet na końcu twórcy proszą, by nie spoilerować.
Dość realistycznie jak na tamte lata (i wrażliwość) trupa. Ogólnie zabawili się w realizm. Uśmiechnąłem się widząc chłopaczków z Mikołajka zachowujących się jak autentyczne łobuziaki, które wiedzą więcej niż się wydaje, a nie jakieś awatary wyobrażeń ówczesnych boomerów. A krucha postać jest krucha nawet w scenie, gdy ma popełnić morderstwo i tak jest konsekwentnie przez cały film. Dużo też zasługi w wcielającej się aktorki (ogólnie aktorzy spisali się na medal). Też pochwalę twórców, że potrafili w 1955 roku subtelniej podejść do przemocowego męża i piekła kobiet, zamiast walić łopatą jak np. u Smarzowskiego (widziałem dziś w kinie drugi zwiastun Domu dobrego. Beznadziejna chujnia).
Może to nie klasyczny horror, ale stąpające po rzeczywistości dreszczowce są tu mile widziane i czuję, ze będzie w podium. Jak pisałem. Trzeba zobaczyć (Norton widział?).
9/10
02-10-2025, 22:04





