Bunt na Bounty (1935, 1962, 1984)
#18
Wersja z Melem obejrzana po raz drugi. W sumie z pierwszego seansu w tv przed ponad dwudziestu zapamiętałem mniej więcej, że były cycki więc powtórka była praktycznie pierwszym seansem.

Co tu dużo mówić, podzielam zdania poprzedników. Super widowisko, Hopkins i Gibson zajebiści. W trakcie seansu ich aktorstwo może nie zwraca aż takiej uwagi, ale to dlatego jak bardzo naturalnie wypadają w swoich rolach. Bleigh Hopkinsa walczy o swoją pozycję w nieprzychylnym świecie Royal Navy i czuć, że facet ma nóż na gardle. Rejs na Bounty to jego szansa by chociaż trochę zabłysnąć i być może zyskać dzięki temu awans. Jest surowy, ale też widać, że załoga okrętu nie należy do najlepszych od zapijaczonego doktora przez naburmuszonego pierwszego oficera (świetny Daniel Day-Lewis) po niesubordynowanych marynarzy. Praktycznie każdy poza Fletcherem i Bleighem zdają się traktować rejs jak dopust boży. Fakt Bleigh dopuszcza się błędów, ale paradoksalnie wyziera wtedy z niego ta ludzka strona. Fletcher Gibsona to z kolei dobry znajomy Bleigha by nie powiedzieć przyjaciel. Świetnie pokazano powolną erozję ich relacji, której finałem jest bunt. Fletcher gdy zdesperowany i ewidentnie przerażony rozwojem wypadków, które mogą zakończyć się rozlewem krwi i krzyczy "I am in Hell" to mocarna scena.

Poza tym wiadomo piękne widoki, kręcenie na lokacjach itp. - klasyka kina historycznego. 8 na 10.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Wiadomości w tym wątku
RE: Bunt na Bounty (1935, 1962, 1984) - Scheckley - 25-12-2025, 21:58

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Streets of Fire (1984) reż. Walter Hill Zły Człowiek 9 2,981 12-05-2021, 03:29
Ostatni post: shamar
  Savage Streets / Dzikie Ulice (1984) Gieferg 1 2,514 25-02-2012, 22:26
Ostatni post: BezcelowyAlbatros



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości