No ja się cały czas spodziewałem, że pokażą jakąs nowa kulturę związaną z ogniem, że jakieś wulkaniczne widoczki będą, a tu taki hooy - od nowa wielorybki, polowania na wielorybki, te same postacie co w dwójce na pierwszym planie i kręcenie się w kółko z fabuła, która koniec końców dociera do takiego punktu, że niewiele się zmienia i na deser dostajemy żenującą finałową scenę z udziałem wszystkich poległych. Im dalej od seansu tym gorzej o tym myślę i dzisiaj już się skłaniam bardziej do 6/10 a i to nie wiem czy się utrzyma. James, cóżeś ty odjebał?
A motyw z ośmiornicami i z Eywą to już szczyt daremności tego scenariusza. No i Kiri - serio? Ona była tu po to, żeby w finale zaserwować odgrzewany kotlet z jedynki, który jakoś wtedy dało się zrobić bez niej? Serio qrva?
A motyw z ośmiornicami i z Eywą to już szczyt daremności tego scenariusza. No i Kiri - serio? Ona była tu po to, żeby w finale zaserwować odgrzewany kotlet z jedynki, który jakoś wtedy dało się zrobić bez niej? Serio qrva?
17-01-2026, 13:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-01-2026, 13:07 przez Gieferg.)





