(19-07-2025, 13:30)Dr Strangelove napisał(a): No ale w końcu musi dotrzeć do szerokich mas miłośników Camerona, że "Aliens" to zupełny średniak o przygodach mało rozgarniętych Marines, który to film z Obcego zrobił mięso armatnie.
Eee tam :)
Aliens to zajebiscie pyszne, popcornowie kino akcji, ktore owszem, opiera sie na wpol debilnym motywie wyjsciowym - puste Sulaco bez zalogi. Natomiast da sie wyjasnic na poziomie tej symboliki slepego zaufania do technologii oraz hyper militaryzmu. Zreszta dla mnie ci kolonijni marines to zawsze wydawali sie taka tam banda najemnikow, prywatna korpo ochrona, ktora po raz pierwszy musiala sie zmierzyc z jakims problemem - cos jak europejska armia i zolnierze bundeswehry jadacy na weekendowa wycieczke na Grenlandie, ktorzy nagle mieliby zostac wyslani na ukrainsko-rysjki front.
Cala reszta, w ramach gatunku to cymesik, zwlaszcza na poziomie technicznym i samej rezyserii - Cameron bez kitu kiedys umial w kino akcji. Niedawno zreszta zrobilem sobie powtorke i choc Aliens starzeje sie duzo gorzej niz Alien to nadal jest to KAWAL KINA, a sceny akcji...kurła, 40 lat na karku, a to wszystko nadal jest takie swieze i dojebane do pieca, jak w 1986 roku i do dzisiaj robi niesamowite wrazenie, zwlaszcza pomyslowoscia i dynamika. I tak w ogole to zyczylbym nam wszystkim jak najwiecej filmow tak zlych jak Aliens.
(19-07-2025, 13:30)Dr Strangelove napisał(a): Ale ja lubię tandetno bekowe filmy. Tylko takie "Commando" jest typowym popkorniakiem bez ambicji i nadal bawi, a "Total Recall" zapamiętałem jako jednak poważniejsze podejście do całej historii, Dick, s-f, te sprawy, no a wyszło, że jednak nie bardzo.
No wlasnie troche sie dziwie, ze wlasnie tak zapamietales TR, bo mi sie zawsze wydawalo, ze to takie ogolne zdanie na temat tego filmu, zwlaszcza u nas na forum, ze to wlasnie taka tam radosna, na wpol campowa zabawa bez wiekszych ambicji - na maksa przesadzona, przeszarzwana i z braku lepszego okreslenia, komiksowa. Ot, taki Robo na Marsie, ale bez tej ironi, dystansu, symboliki - ot, ubozszy, filmowy kuzyn. Nadal lubie ten film, bo nostalgia, bo klasyczne efekty (mate painting, miniatury, animatronika), natomiast po latach to rzeczywiscie nie to samo. TR sie miejscami mocno postarzalo, a do tego obecnie brakuje mi w tym filmie skali (to taki tam zarzut majacy oczywiscie najmniejsze znaczenie), ale budzetu nie przeskoczysz, jednak nie czuje kompletnie, ze to faktycznie istniejacy, wielki, funkcjonujacy swiat. Mowie o scenach na Marsie, przy sa momenty, ktore nadal wyrywaja z kapci, a wyrazne miniatury i MP dodaja jak dla mnie tylko temu wszystkiemu uroku:
Reszte lykam taka jaka jest, radosnie brutalny, przeszarzowany Arnold vehicle konca lat 80 i poczatku 90. I znowu, chcialbym, zeby takich TR, w takim stylu i na takim poziomie, powstalo wtedy co najmniej kolejne dwa tuziny - filmowy swiat, a przynajmniej archiwum do ktorego moglbym wracac byloby zdecydowanie lepszym miejscem :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
19-01-2026, 14:56





