A ja właśnie wróciłem z kina i tym samym mój i mojej matki pierwszy seans w szczecińskim Imaxie zaliczony (matka, słysząc moje opowieści o tym formacie, poszła z ciekawości. Ojciec nie poszedł, bo uczciwie przyznał, że na tak długim filmie by nie wytrzymał).
Przede wszystkim nie myślałem, że to tak długi film. Wiedziałem, że 3 godziny potrwa na pewno, ale o pół godziny za długi. Szczególnie trzeci akt i ciągnie się i ciągnie się i ciągnie, aż w końcu jakiś ziutek z mego rzędu uznał, że chrzani i wyszedł. Dwójki nie widziałem, ale ogarniałem wątki. Unikalne było to wodne plemię, m.in. przez rozróżnienie kolorów i upłetwienienie, no i zamiast być Indianami byli Maorysami (jedna z młódek wygląda jak Vaiana). Czyli w tej Pandorze są jacyś niebiescy (albo żółci
) odpowiednicy Europejczyków
. To samo tyczy tych górskich Murzynów robiących za drugich antagonistów i nawet szacunek dla Camerona, że pamiętał iż podczas podboju Ameryk z białymi diabłami kolaborowały inne szczepy. I miło, że Quaritch ma jakieś ludzkie odruchy względem swego syna i nawet potrafi współpracować z wrogiem. Reszta... cóż, jest tu sporo sztampy, jak np. konflikt pokoleń i zbuntowaną młodzież.
Historia nie jest mocną stroną i jak napomknąłem, tempo ma słabe. Zresztą i tak przede wszystkim poszedłem dla doświadczenia kinowego. Dla matki było za głośno, ale powiedziała że przynajmniej przez to nie zasnęła
. A dla mnie klatkaż 48/s niespecjalnie robił dla mnie wrażenia i wiele scen przypominało grę komputerową. I jak animacja Smerfów robi wrażenie (matka się pytała czy byli oni grani czy wygenerowani cyfrowo), tak reszta sprawia uczucie pustki i wzruszyłem ramionami. Albo już tak jestem zblazowany i potok efektów wizualnych nie robi już u mnie efektu "łał". Co nieoczekiwanie pochwalę to polski dubbing. Naprawdę dobrze dobrane głosy i dobra gra aktorska. To jest ten etap, gdzie człowiek może chodzić bez żenady na seanse z dubbingiem.
Jak powstaną te części, to te obejrzę raczej w domowym zaciszu. Zwłaszcza, jak będą miały ten monstrualny metraż.
5/10
PS. Chciałem pisać, że Sigourney Weaver pojawia się na końcu przez dwie minuty i otrzymuje trzecie miejsce w napisach końcowych i dlatego XD, a potem doczytałem, że Weaver gra tą Jezuskę od Wszechmatki. A mogli zatrudnić 30-latkę
.
Przede wszystkim nie myślałem, że to tak długi film. Wiedziałem, że 3 godziny potrwa na pewno, ale o pół godziny za długi. Szczególnie trzeci akt i ciągnie się i ciągnie się i ciągnie, aż w końcu jakiś ziutek z mego rzędu uznał, że chrzani i wyszedł. Dwójki nie widziałem, ale ogarniałem wątki. Unikalne było to wodne plemię, m.in. przez rozróżnienie kolorów i upłetwienienie, no i zamiast być Indianami byli Maorysami (jedna z młódek wygląda jak Vaiana). Czyli w tej Pandorze są jacyś niebiescy (albo żółci
) odpowiednicy Europejczyków
. To samo tyczy tych górskich Murzynów robiących za drugich antagonistów i nawet szacunek dla Camerona, że pamiętał iż podczas podboju Ameryk z białymi diabłami kolaborowały inne szczepy. I miło, że Quaritch ma jakieś ludzkie odruchy względem swego syna i nawet potrafi współpracować z wrogiem. Reszta... cóż, jest tu sporo sztampy, jak np. konflikt pokoleń i zbuntowaną młodzież.Historia nie jest mocną stroną i jak napomknąłem, tempo ma słabe. Zresztą i tak przede wszystkim poszedłem dla doświadczenia kinowego. Dla matki było za głośno, ale powiedziała że przynajmniej przez to nie zasnęła
. A dla mnie klatkaż 48/s niespecjalnie robił dla mnie wrażenia i wiele scen przypominało grę komputerową. I jak animacja Smerfów robi wrażenie (matka się pytała czy byli oni grani czy wygenerowani cyfrowo), tak reszta sprawia uczucie pustki i wzruszyłem ramionami. Albo już tak jestem zblazowany i potok efektów wizualnych nie robi już u mnie efektu "łał". Co nieoczekiwanie pochwalę to polski dubbing. Naprawdę dobrze dobrane głosy i dobra gra aktorska. To jest ten etap, gdzie człowiek może chodzić bez żenady na seanse z dubbingiem.Jak powstaną te części, to te obejrzę raczej w domowym zaciszu. Zwłaszcza, jak będą miały ten monstrualny metraż.
5/10
PS. Chciałem pisać, że Sigourney Weaver pojawia się na końcu przez dwie minuty i otrzymuje trzecie miejsce w napisach końcowych i dlatego XD, a potem doczytałem, że Weaver gra tą Jezuskę od Wszechmatki. A mogli zatrudnić 30-latkę
.
20-01-2026, 20:04





