Mówicie co chcecie, ale ja tam uwielbiam oryginalne "Masters of the Universe". Jasne, nie jest to film doskonały, ale za każdym razem jak go oglądam doskonale się bawię. Nawet ten motyw z fabułą na Ziemi to przecież typowe dla 8tisów "fish out of water" i sprawdza się to doskonale. Oczywiście za dzieciaka byłem zawiedziony, bo oczekiwałem live action kreskówki z tymi wszystkimi potworami rozgrywającej się na Eterni, ale im byłem starszy tym bardziej doceniłem to, ile tutaj udało się Goddardowi osiągnąć pomimo wiadomych problemów z budżetem. Do tego cała obsada jest doskonała a Langella wybitny, zresztą on sam do dziś uważa, że to jego ulubiony filmowy występ i jedna z najlepszych ról w ogóle. Chłop jest rewelacyjny gdy wygłasza te wszystkie szekspirowskie monologi i fenomenalnie gra oczami, dla mnie absolutna topka złoli w historii kina. Nawiązując do tematu o tegorocznych oscarach - to jest właśnie rola, za którą powinno się dawać nominację czy w tym przypadku statuetkę.
No a wisienką na torcie jest mocno "inspirowany" Williamsem soundtrack Billa Contiego.
Spokojnie jeden z moich ulubionych filmów w ogóle.
No a wisienką na torcie jest mocno "inspirowany" Williamsem soundtrack Billa Contiego.
Spokojnie jeden z moich ulubionych filmów w ogóle.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
23-01-2026, 18:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-01-2026, 18:17 przez slepy51.)






