Po blisko 17 latach (!) wychodzi na to, że nadal jesteśmy w punkcie wyjścia. Niby bitwy są, ale na małą skalę, zmieniła się też nieco motywacja (ludzie chcą koolonizować Pandorę, a nie tylko ją eksploatować; Jake ma rodzinę, unobtanium zastąpioną wyciągiem z wieloryba itp.), ale brakuje jakiegoś pierdolnięcia. Narastania napięcia między ludźmi a niebieskimi kotami, pokazania co tam RDA robi na Ziemi.
Ba, Cameron dałby jakiś zdesperowanych ludzi, dla których Pandora jest jedyną opcją i którzy są niejako skazani na konflikt z tubylcami by w finale po epickiej bitwie zatańczyli sobie cumbaya, bo Eywa potrafi uleczyć Ziemię czy jakieś tam inne mambodżambo. A tak to zaczęły się studyjne zakulisowe gierki (na franczyzę Disney nie ma pomysłu) a Cameron chce chyba odwalić Martina z GoT i zrobić nara.
Ba, Cameron dałby jakiś zdesperowanych ludzi, dla których Pandora jest jedyną opcją i którzy są niejako skazani na konflikt z tubylcami by w finale po epickiej bitwie zatańczyli sobie cumbaya, bo Eywa potrafi uleczyć Ziemię czy jakieś tam inne mambodżambo. A tak to zaczęły się studyjne zakulisowe gierki (na franczyzę Disney nie ma pomysłu) a Cameron chce chyba odwalić Martina z GoT i zrobić nara.
Wczoraj, 13:23





