Każdemu jego porno. Dla mnie jedynka jest jedynym prawdziwym filmem szpiegowskim z tej serii. Jedynym obok piątki, który stara się nawiązać do tego co było esencją serialu, ale nawet pomijając to, to jest po prostu przepięknie nakręcony, mięsisty film. Dwójka ma swój charakter, ale estetyka Woo kompletnie nie pasuje do tej serii. Nie wspominam już o brzydocie Abramsa, która na domiar złego wycina całą główną akcję, przez co oglądamy tylko to co już po kradzieży. Absolutny bezsens
04-05-2026, 21:25





