Niemal zero Allena w Allenie - pozostaje jedynie parę scen o zabarwieniu ironicznym, które pasują do jego stylu. Cała reszta to już nie Allen, alle właściwie co z tego ? Film broni się sam i nie zgodzę się, że jest nudny. Fakt, mało się w nim dzieje, porównując finał do całej reszty, ale aktorzy i forma opowieści trzymają w napięciu do końca, który może nie jest zaskoczeniem na miarę Mameta, ale paru rzeczy się nie spodziewałem. Lubię kino Allena, te jego żarty i sfrustrowanych bohaterów, ale to, jakże inne od reszty dzieło, jest bez wątpienia jego najlepszym czy też raczej najbardziej dojrzałym. Dlatego polecam, mimo iż mnie akurat bardzo irytował Jonathan i jego postać, choć nie wiem ile w tym zasługi Allena, a ile samej aparycji aktora, za którym nie przepadam. W każdym razie Allen w najwyższej formie - i do tego ten przewrotny tytuł :twisted:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
10-04-2006, 19:40





